La Bella Toscana Artur Magdziarz

Poradnik

Toskania, kraina w środkowo-północnej części Włoch, od wielu lat uwodzi swą urodą fotografów i filmowców. Powstały tam takie filmy jak „Angielski pacjent”, „Pod słońcem Toskanii”, „Życie jest piękne”, „A room with a view” oraz tysiące jak nie miliony fotografii pokazujących urodę tego miejsca. Z Polski wybrałem się do Toskanii samochodem. Po 1500 km przejechanych dość komfortowo autostradami, znaleźliśmy się w sercu doliny Val Di Orcia. Toskania przywitała nas majową pogodą, słońce przeplatało się z przelotnym deszczem, na niebie odbywały się piękne spektakle z udziałem chmur. Wybierając się do Toskanii, dobrze jest pomyśleć o dwóch sprawach, pierwsza to sprzęt jaki trzeba zabrać ze sobą, druga to dokonać wcześniejszego rozpoznania miejsc w których można oczekiwać ciekawych ujęć. Jeżeli chodzi o sprzęt to pomagają doświadczenia innych fotografów, jak również analiza ciekawych ujęć. W wynajdowaniu ciekawych miejsc jak zwykle niezastąpione jest Google Earth i lektura stron fotografów specjalizujących się  w fotografii z tego regionu.

Val di Orcia

Piękna dolina urzekająca majestatycznymi widokami i malowniczymi miasteczkami na wzgórzach, ferią barw we wszystkich odcieniach zieleni. Fotografowanie najlepiej zacząć tam przed świtem, częste zamglenie w połączeniu z porannymi promieniami słońca, to jest to co tygrysy lubią najbardziej. W Val di Orcia o tej porze roku, taka pogoda występuje bardzo często. Warto znać miejsca, w których takie widoki najlepiej się fotografuje. Kilka kilometrów za Pienzą w kierunku San Quirico d’Orcia znajduje się zjazd w lewo, szutrowa droga prowadzi do gospodarstw zlokalizowanych w sercu doliny.

Rozstawiając któregoś dnia sprzęt, o 5 rano zauważyłem dużego busa z ciemnymi szybami jadącego tą pustą wydawało by się o tej porze drogą. Kierowca i pasażer, dziwnie mi się przyglądali. Sprawa wyjaśniła się pół godziny później, podjeżdżając kilometr dalej, ujrzałem grupę ponad 12 fotografów z Anglii, uczestniczyli oni w zorganizowanym plenerze. Wymieniliśmy uprzejmości, porozmawialiśmy chwilę o zjawiskowym tego dnia swietle. Potem spotykaliśmy się jeszcze wielokrotnie w różnych miejscach doliny.

Lokalizacja ta jest o tyle ciekawa, że stoimy na drodze, a w dole rozpościera się dolina i naprzeciwko nas wschodzi słońce podświetlając mgłę snującą się po polach. Widok iście malowniczy i wart utrwalenia. W to miejsce wracałem wielokrotnie o różnych porach dnia.

Po porannym fotografowaniu nic tak nie smakuje, jak porządne śniadanko i gorąca kawa. Wtedy można pomyśleć, co zrobić z tak pięknie rozpoczętym dniem. Słońce wysoko sprawia wiele problemów z fotografią krajobrazu, tak że godziny południowe warto wykorzystać na zwiedzenie licznych miasteczek, które wyglądają jakby były wyjęte z innej epoki.

Montepulciano

Majestatyczne wzgórze u podnóża którego wybudowano piękny kościół Santuario della Madonna di San Biagio, a na wzgórzu miasto jak ze średniowiecza. Wygląda równie dobrze z zewnątrz jak i wewnątrz. Warte jest odwiedzenia, a widoki które oferuje z ogólnie dostępnych tarasów na przylegającą dolinę należą do jednych z najpiękniejszych. Stare mury, utrzymywane w niezmienionej formie dają niezapomniany klimat. W tym i nie tylko mieście, warto odwiedzić zakłady miejscowych fotografów, to świetne źródło pomysłów i inspiracji. Jeszcze tylko wizyta w winiarni, butelka doskonałego Vino Nobile di Montepulciano, kilka kawałków sera i łapiąc resztki wieczornego światła można powoli myśleć o kolacji.

Słynne cyprysy

Kolejny dzień w Val Di Orcia nie może się odbyć bez wizyty w jednym z najbardziej znanych fotograficznie miejsc  w Toskanii, słynne toskańskie cyprysy w pobliżu miejscowości San Quirico d’Orcia. Miejsce „wyeksploatowane” fotograficznie, tym bardziej kusi, aby zmierzyć się z kadrem, który stał się swoistym znakiem firmowym Toskanii. Chwila namysłu zmiana obiektywu i wycieczka nie na pobliski wiadukt, ale w dół i kolejne „nieśmiertelne” ujęcie. 

Cappella di Vitaleta

Jadąc w kierunku Pienzy nie sposób nie zauważyć kolejnej ikony widoków toskańskich Cappella di Vitaleta. Stojąca na malowniczym wzgórzu otoczona kilkoma cyprysami wydaje się być tam od zawsze. Kilka prób i udaje się uchwycić scenę w odpowiednich proporcjach,  pokazujących urok tego miejsca. Sprawę ułatwia mały parking vis a vis kaplicy. Takich miejsc do przystanięcia na chwilę, jest w Toskanii bardzo wiele, rano i wieczorem ruch na bocznych drogach jest minimalny.

Pienza

Niewielkie miasteczko, którego położenie zapiera dech w piersiach, widok z tarasu jest marzeniem każdego fotografa. Najlepiej było by tam zamieszkać, statyw na tarasie, szklaneczka wina i kadry „jedzą nam z rąk”

Crete Senesi

W tej fotograficznej wyprawie nie zabrakło miejsca na odwiedzenie Sieny, ale tak naprawdę celem była dolina Crete Senesi. Rozpościerająca się wzdłuż drogi z Asciano do Sieny, 

zadziwia „pustynnym” krajobrazem, zielone „wydmy” zdają się nie mieć końca. Warto zjechać z głównej drogi wjechać w środek doliny, spróbować odwiedzić te same miejsca o różnych porach dnia. Siena z pędzącym tłumem turystów szybko skłania nas by pojechać dalej i odwiedzić kolejne urocze miasteczko 

San Gimignano

Miasto kamiennych wież, domów i uliczek z niezapomnianym klimatem południowych krajów. Życie płynie sennie wokół studni na rynku, doskonałe miejsce do spędzenia popołudnia. Fotograficznie – Manhattan średniowiecza. Po drodze ostatnie zakupy w przydrożnych winiarniach, kilka butelek wina i wyśmienitej toskańskiej oliwy. 

Tydzień w Toskanii to stanowczo za krótko, ale nie jest to w końcu tak daleko, żeby nie można było tam wrócić, najlepiej z nowymi pomysłami na zdjęcia. Wszak pozostało tam mnóstwo miejsc do odkrycia, nie tak spektakularnych jak opisane powyżej, ale wartych utrwalenia. Można też przeżyć ciekawa przygodę, jak pewien nieszczęsny kierowca, który leciał pół świata z Australii do Europy, wypożyczył samochód w Szwajcarii, by dojechać do gospodarstwa agroturystycznego, w którym wynajął pokój na wakacje. Biedak zakopał się na kompletnym bezludziu, 2 km przed celem swojej dalekiej wyprawy. Gdyby nie pasja pewnego fotografa z Polski uganiającego się po zakamarkach doliny Val Di Orcia, pewnie tkwiłby tam do dziś, niczym na australijskiej pustyni.

Jaki sprzęt zabrać do Toskanii

Plener ToskaniaSwoje zdjęcia zrobiłem za pomocą Canona 5D, obiektywów Canon EF 24-105 mm f/4L IS USM, Canon EF 70-200 f/4L IS USM, dodatkowo nieoceniony był solidny statyw i wężyk do wyzwalania migawki. Obiektyw Canon 70-200 f/4L IS okazał się doskonałym wyborem, użyteczny zakres ogniskowych, solidna budowa, oraz jego perfekcyjna ostrość 

była bardzo pomocna w przypadku scen z dużą ilością szczegółów. Chwilami przydało by się coś „dłuższego”, by utrwalić wiele „smaczków” które domagały się wyizolowania z otaczającego je krajobrazu, a nie zawsze można się było do nich zbliżyć. W fotografowaniu architektury i rozległych scen pejzażowych, niezastąpiony był Canon 24-105 IS, to dobry obiektyw podstawowy, stabilizacja doskonale się sprawdza w wąskich i zacienionych uliczkach toskańskich miasteczek. W kilku wypadkach użyłem Sigmy 12-24 mm f/4.5-5.6 EX DG HSM. Nie zapomnijcie zabrać też osłon p. słonecznych, szczególnie rano, gdy fotografujemy pod słońce. Zdjęcia archiwizowałem na bieżąco korzystając z szybkiego data banku firmy Hyprdrive. Wiosną w Toskanii lubi popadać, deszcze zwykle są przelotne, dlatego parasol i kalosze to dobry pomysł. Premią są żywe, świeże barwy i czyste powietrze po deszczu.

Podsumowanie

Toskania to świetne miejsce na wypad fotograficzny, ogromna ilość tematów, pejzaż, architektura, ludzie. Piękny, nie zdewastowany przez cywilizację region, na tyle rozległy i bogaty widokowo, że nie może szybko się znudzić. Jeżeli dodamy do tego słynne słońce południa, wino i śpiew, to lokalizacja wprost wymarzona na spędzenie kilku fotograficznych dni. Na pewno tam wrócę, być może w większym gronie, by wspólnie cieszyć się tą fotograficzną ucztą.   

Jeżeli chodzi o same zdjęcia, Toskania zachęca do jej twórczego zinterpretowania, malarskość krajobrazu zdaje się narzucać nam konwencję, lecz jest to sprawa indywidualna każdego autora. Zapraszam do odwiedzenia mojej wystawy, więcej można się dowiedzieć ze strony www.LaBellaToscana.eu

0:00
0:00